Aquahouse Hotel & SPA – recenzja hotelu w Bułgarii

Aquahouse Hotel & SPA – recenzja hotelu w Bułgarii

6 lipca 2022
6
lipca 2022

Czy Aquahouse Hotel & SPA nadaje się na wyjazd z dziećmi? Czy ma animacje? Ile ma basenów, zjeżdżalni i czy ma podgrzewaną wodę? Jak daleko położony jest od lotniska, a jak daleko od plaży? Czy jedzenie jest dobre, ile ma barów, restauracji i jak wygląda all inclusive? I wreszcie, czy warto do niego pojechać wybierając się na wakacje do Bułgarii? Na wszystkie te pytania znajdziecie odpowiedzi w poniższej recenzji.

Najpierw jednak wstęp

Po czterech latach bez urlopu przyszedł czas na pierwszy zagraniczny wyjazd w powiększonym składzie, czyli rodzina 2+1. Właściwie, to pierwszy miał być już we wrześniu 2021, ale z uwagi na pewne losowe okoliczności, niestety nie doszedł on do skutku. Tym razem jednak się udało i wybraliśmy się do Bułgarii, a konkretnie do miejscowości Św. Konstantyn i Helena, która położona jest zaledwie 10 km do Warny.

Wydawać by się mogło, że po czterech latach bez zagranicznych wyjazdów, każdy kierunek i każda oferta będzie OK, ale nic bardziej mylnego. Wbrew pozorom jest wprost przeciwnie i ciężko było nam znaleźć coś godnego uwagi, co by spełniło wszelkie oczekiwania, a jednocześnie dawało poczucie dobrze wydanych pieniędzy. Bo, jakby nie patrzeć, teraz jest nieco inaczej, niż kilka lat temu. Dwa lata pandemii, wojna w Ukrainie, wysoka inflacja, kosmiczne ceny paliwa i jeszcze sporo innych czynników spowodowało, że ceny wycieczek poszły w górę, niekoniecznie w parze z usługami i jakością, które za tę cenę można uzyskać.

Początkowo chcieliśmy wybrać się do Grecji, ale ceny tygodniowych wyjazdów w tamten rejon przy rodzince 2+1 (dziecko w wieku 3 lat) na okres 7 dni w sensownych hotelach 5* wychodziły w granicach 13 000 zł za obiekt, który dopiero warto było rozważać. Te bardziej sensowne hotele zaczynały się gdzieś od 15 000 zł, a dodając do tego ubezpieczenia, to cena robiła się już na poziomie wyjazdu na Kubę, Dominikanę czy do Meksyku (tak, wiem, że można też znaleźć oferty i na poziomie 7000 zł, ale te zupełnie nie wpasowywały się w nasze oczekiwania). Nam jednak zależało na Europie, rozsądnych godzinach lotu (zarówno wylot, przylot, jak i sam czas podróży), dobrym hotelu, czasie dojazdu z lotniska do hotelu i w miarę rozsądnej cenie, która byłaby, hmm... sprawiedliwa.

Drogą eliminacji poszczególnych kierunków, biur podróży, ofert hotelowych i lotów została nam Bułgaria. I tu muszę zaznaczyć, że tego kierunku w ogóle nie braliśmy pod uwagę, ale zrezygnowani cenami w Grecji, czy czasem dojazdu z lotniska do hoteli w Turcji, zaznaczyliśmy w wyszukiwarce jeszcze Bułgarię na zasadzie „a zobaczmy co tam będzie”. I było! Było całkiem sporo ofert w dobrych cenach, a jedna przykuła wyjątkowo naszą uwagę - oferta hotelu Aquahouse Hotel & SPA w Św. Konstantyn i Helena.

O hotelu

Pierwsze, co zwróciło naszą uwagę to fakt, że hotel ten jest całkowicie nowym obiektem, otwartym 1 czerwca 2022, czyli zaledwie miesiąc temu. Kiedy dokonywaliśmy rezerwacji, to był on otwarty od dwóch tygodniu, więc w sieci ciężko było znaleźć jakiekolwiek opinie oraz zdjęcia, a sam hotel, zarówno na oficjalnej stronie internetowej, jak i u pośredników, operował wizualizacjami komputerowymi. Pojedyncze opinie, na które trafiliśmy dotyczyły głównie jedzenia (że raczej kiepskie oraz że nie uzupełniają braków) oraz tego, że hotel jest nowy, więc jeszcze nie wszystko w nim działa jak należy (np. nie są uruchomione wszystkie baseny).

Widok od strony ogrodu

Przyznam, że tego typu opinie nie wpływają raczej pozytywnie na wybór, jednakże wyszliśmy z założenia, że pięciogwiazdkowy hotel nie może aż tak bardzo mijać się z rzeczywistością i patrząc na małą liczbę opinii, należałoby do nich również podchodzić z lekkim dystansem. Będąc jednak „ostrożnym” wykupiliśmy wyjazd tylko na 7 dni, a nie na 12 (gdzie dopłata była na poziomie jedynie ~2000 zł za całą trójkę) na wypadek, gdyby jednak faktycznie nie wszystko było w nim jeszcze otwarte i mielibyśmy się nudzić. I tu popełniliśmy błąd! Hotel okazał się wspaniały, lepszy niż na wizualizacjach, w pełni uruchomiony, a zamieszczone opinie musiały należeć naprawdę do jakichś frustratów. Bardzo chciałbym zostać w nim jeszcze te parę dni więcej niż te wykupione 7...

Aquahouse Hotel & SPA to bardzo nowoczesny, modny i przestronny obiekt, który widać, że został zaprojektowany i wyposażony ze smakiem, ale też w bardzo użytkowy sposób. Wszystko w nim jest ładne - począwszy od bryły, przez ogród i baseny, użycie materiałów, wyposażenia i mebli w przestrzeniach wspólnych, a skończywszy na pokojach. Przyjemnie spędza się czas zarówno wewnątrz, jak i na zewnątrz, a to bardzo duża zaleta jak na miejsce, w którym wypoczywa się przez kilka dni.

Recepcja prezentuje się imponująco

Hotel z jednej strony wydaje się duży, ale z drugiej właściwie wszędzie jest blisko i nie odczuwa się zarówno jego wielkości, jak i liczby gości (no może poza porami posiłków). Składa się z trzech części, z których dwie to pięciopiętrowe bloki mieszkalne, a jedna (środkowa) to część recepcyjna z przeogromnym lobby i głównym barem. W bloku 1 znajdują się tylko pokoje i parking podziemny, a w bloku 2, pokoje wraz z częścią restauracyjna oraz SPA. Oferuje 411 pokoi i pomieści w granicach 1000 gości.

Nie można tutaj stwierdzić, czy któryś z bloków jest lepszy, jeśli chodzi o lokalizację. Teoretycznie z bloku 2 jest bliżej do restauracji, baru, SPA oraz większości basenów, ale też jest tam cały czas większy ruch. Blok 1 jest za to bardziej spokojny, bliżej jest z niego do recepcji, największego basenu otwartego, nad którym zlokalizowane są podwójne łóżka/leżaki oraz bliżej jest do wyjścia na plażę. Z uwagi, że znajduje się w części ogrodowej, to ma też w bliskim sąsiedztwie plac zabaw dla dzieci oraz siłownię plenerową (będąc precyzyjnym: drążki i liny bez żadnych urządzeń mechanicznych).

Gdzieniegdzie w sieci można znaleźć informacje, że blok 2 ma pokoje z widokiem na morze, a blok 1 nie, ale to nie jest tak do końca prawda i może być bardzo mylące w momencie rezerwacji. Otóż obydwa bloki mają pokoje na stronę morza i na stronę lądu. Różnica jest taka, że w bloku 1 widok na stronę morza jest nazwany widokiem na ogród, bo... rosną tam drzewa, które ten widok zasłaniają. Ale to żaden minus - akurat ja miałem pokój w tej części i jestem bardzo zadowolony. Widać morze, jest też naturalny cień z drzew, jest zielono, cicho i spokojnie, a wszystko umila piękny śpiew ptaków. W bloku 2 widok na morze, to faktycznie pełna panorama niczym nie zasłoniętego morza. A widok na stronę lądu, to nic innego jak balkon wystawiony na parking - tak że tutaj doradzam, jeśli jest możliwość, aby jednak dopłacić te kilka stówek do pokoju od strony ogrodu lub morza.

Taki mamy widok z pokoju w bloku 1 - najwyżej i najdalej położony pokój.

A jak z internetem? Jest bardzo dobry i dostępny w każdym hotelowym zakamarku, w ogrodzie, przy basenach oraz... na plaży!

To jest wynik z pomiaru podczas moczenia nóg w morzu...

Położenie

Jak już wspomniałem Hotel Aquahouse Hotel & SPA znajduje się w miejscowości Św. Konstantyn i Helena jakieś 10 km od Warny, a czas dojazdu z lotniska zajmuje około pół godziny (odległość mniej więcej 20 km). Do Złotych Piasków mamy w granicach 10 km, a do EcoPark Varna jakieś 20 minut spacerem.

Lokalizacja cicha, czysta i spokojna, w bliskiej odległości do plaży (~100 metrów w zależności, z której części hotelu się idzie). W bliskim sąsiedztwie hotelu znajdują się termy (Aquahouse Thermal & Beach), gdyby komuś było za mało hotelowych basenów, saun i łaźni, a także inne publiczne plaże, z których można spokojnie korzystać - z tymże tutaj leżaki i parasole będą już za dodatkową opłatą.

W promieniu 10 minut piechotą od hotelu znajdziemy również m.in. stragany z pamiątkami, pocztę, sklepy, restauracje, dwa banki, bankomat, wesołe miasteczko, przystanek autobusowy, molo, a także kilka wdzięcznych miejsc do zrobienia pamiątkowych zdjęć, zarówno za dnia, jak i przede wszystkim o zachodzie słońca.

Pokoje

Według strony internetowej, typów pokoi jest 12. Pomijając apartamenty i inne „niestandardowe” pokoje, a także kwestie widoków na morze lub ląd, pozostają nam do wyboru 4 opcje: dwuosobowy (~39-43 mkw), dwuosobowy superior (47 mkw), rodzinny 2+2 (41 mkw) oraz swim-up (41 mkw), który też jest pokojem rodzinnym, czyli mieszczącym rodzinkę 2+2.

Samo podstawowe wyposażenie czy standard pokoi się nie różni. Wszystkie są zrobione z gustem, doskonale wyciszone jeśli chodzi o dźwięki z dworu (trochę gorzej z korytarza, ale i tak jest bardzo dobrze) i z mega wygodnymi łóżkami. Na łóżka zwracam ogromną uwagę i te tutaj były doskonałe. Po pierwsze ogromne - jakiś 230x200cm, a po drugie z idealną twardością materaca. Dobry sen gwarantowany. W superiorach łazienka jest w pełni zamykana, zaś w normalnych pokojach jest... półotwarta, tzn. umywalki są w pokoju, a wchodzi się jedynie do WC i pod prysznic. Dziwne rozwiązanie - nie mam zdjęcia, bo sam miałem superior, ale można to akurat wygooglać lub znaleźć na stronie hotelowej.

To łóżko przy oknie, to... dostawka :)

Łazienki w pokojach superior są super. Duże, ładne, wygodne, z dużą kabiną prysznicową, która poza normalna słuchawką ma również deszczowinicę! Informacja dla kobiet: jest suszarka do włosów i to całkiem dobra, więc nie trzeba brać swojej (wolę napisać, bo moja żona zawsze lubi wozić swoją, a tu się zaskoczyła pozytywnie).

Czym różni się zwykły dwuosobowy od superior? Przede wszystkim wielkością i dostawką. Ten drugi ma wsadzoną normalną rozkładaną dwuosobową sofę, co okazało się doskonałym rozwiązaniem dla dziecka. Myśleliśmy, że będzie spało z nami, a tu proszę - oddzielne wielkie i wygodne wyrko dla małego człowieka. Dopłata do tego pokoju za tydzień wynosiła 300 zł, więc nie ma co się chyba nawet zastanawiać nad tą opcją tylko brać. Dodatkowo, z tego co sprawdziłem na planie ewakuacyjnym - superiory są tylko od części morza, zatem za jednym zamachem mamy pokój w dobrej lokalizacji i do tego powiększony (ta informacja jednak jest niepotwierdzona oficjalnie i wynika jedynie z mojej obserwacji i zdjęcia, które zamieszczam poniżej, więc tutaj prośba o własną weryfikację w razie potrzeby).

Układ pokoi w bloku 1 na najwyższym piętrze.

Jeszcze kilka słów o pokojach swim-up, bo to również może być mylące względem wyobrażeń i oczekiwań. Tak, te pokoje mają bezpośrednie wyjście do basenu zewnętrznego od razu z tarasu, ale... to jest wspólny basen dla wszystkich uczestników bez żadnych przegrodzeń, dodatkowych przejść itp. Oznacza to, że w przypadku wyboru takiego pokoju, pod Waszymi oknami mogą kręcić się inni goście hotelowi, a że baseny otwarte są od 8 rano, to i należy nastawić się już na pełny ruch od tej godziny. Poleciłbym ten pokoje tylko dla osób z małymi dziećmi, które praktykują popołudniowe drzemki. Wtedy rodzice mogą korzystać z basenu i mieć łatwy i szybki dostęp do pokoju ze swoją pociechą nie tracąc przy tym możliwości z własnego odpoczynku na słoneczku.

Pokoje czyste, z zestawem do parzenia herbaty i kawy, który jest codziennie uzupełniany (kapsułki Nescafe). Nie ma czajnika - woda zaparzana jest również przez ekspres. Duży telewizor, ale bez żadnej stacji w języku polskim i bez podłączenia do internetu, aby zalogować się np. do youtube lub netflixa. I na koniec niespodzianka, którą pierwszy raz spotkałem w hotelu - każdy pokój ma składaną suszarkę na ubrania. Proste, a jakie super rozwiązanie przy pobycie w takim miejscu.

Jedzenie, bary, all inclusive

To jest (na chwilę pisania tej recenzji) najsłabszy punkt hotelu Aquahouse Hotel & SPA, ale wierzę, że się poprawi. Hotel dysponuje 4 restauracjami oraz 4 barami:

Co warto wiedzieć o tutejszym all inclusive? Jest trochę dziwny. Przede wszystkim niepełny i po prostu trzeba się przyzwyczaić i nauczyć, co jest (i kiedy) dostępne w ramach oferty, a co jest dodatkowo płatne. Głównie chodzi o beach bar, gdzie jednak, jak już wybiera się człowiek na plaże, to z założeniem, że spędzi tam dłuższy czas. Fajnie więc, gdyby oferta all inclusive była taka, jak w innych miejscach w hotelu. A tak niestety nie jest, o czym pisałem powyżej. Dodatkowo nie ma w tym miejscu co zjeść (i nawet dodatkowo zakupić pomijając już ofertę all inc.), więc czekają nas pielgrzymki do hotelu aby zaspokoić tę potrzebę (lub ewentualnie skorzystać z menu restauracji The Bay, ale od razu zaznaczam, że do tańszych ona nie należy).

Druga rzecz, to wszystkie drinki z oferty all inclusive, a jest ich chyba całe 6 (może 7) robione są z automatu. Nie tak, że barman coś przy nas wymiesza, tylko podstawia szklankę pod automat, klik i już drink zrobiony. I w ten sposób mamy podane m.in. tequila sunrise, sex on the beach, czy cuba libre. Inne alkohole podawane są już w czystej postaci i tylko w głównym barze w lobby. Inne alkohole rozumiemy jako wódka, tequila, rum, martini czy whisky. I tutaj uwaga - bar podzielony jest na dwie ściany. Z jednej ściany alkohole są w cenie all inclusive, a z drugiej już dodatkowo płatne. Fajnie, prawda? Jeszcze nigdy nie spotkałem się z takimi rozwiązaniami, ale przyznam, że ciekawe.

Ściąga z alkoholi i drinków dostępnych w ramach All Inclusive

Baseny w hotelu Aquahouse Hotel & SPA

To z kolei w mojej ocenie jest najlepszy punkt hotelu! Ok, może nie są to rozwiązania z Turcji czy Egiptu, gdzie mamy przeogromne baseny z dziesiątkami zjeżdżalni, ale... pamiętajmy, że jesteśmy w hotelu pięciogwiazdkowym, który dodatkowo ma w nazwie „Hotel & SPA”. On z założenia nie jest stworzony pod atrakcje dla dzieci, choć te na pewno będą się w nim dobrze czuły. To hotel, w którym mamy się dobrze poczuć i odpocząć - i takie też doznania dostajemy. A przynajmniej ja takie miałem.

Hotel dysponuje 11 basenami (licząc wszelkie podziały) z czego 6 jest krytych, a 5 otwartych. I teraz najfajniejsza rzecz. Wszystkie baseny mają wodę termalną! Zero chloru czy soli. Doskonałe rozwiązanie do dłuższego spędzania czasu w wodzie, gdzie po wyjściu nie czujemy na skórze żadnego osadu. Ponadto jeden z basenów otwartych i wszystkie kryte mają podgrzewaną wodę! To już w ogóle super sprawa, szczególnie kiedy mamy jakieś załamanie pogody lub po prostu jesteśmy spaleni słońcem i nie chcemy wychodzić na dwór. Co znaczy, że woda jest podgrzewana? A to, że zakres temperatur mamy na poziomie jakieś 28-36 stopni. Te wyższe mamy w brodzikach i basenie zewnętrznym, a niższe w pozostałych. Dzieciaki nam nie zmarzną i nie ma co się martwić o sine wargi i wychłodzenie organizmu. Od razu zaznaczę, że te niepodgrzewane to też jakieś 24 stopnie, więc też nie takie zimne... ;)

Teraz jaki mamy podział i rozkład tych basenów? Wewnątrz obiektu mamy dwa baseny przelewowe o długości 25 metrów i głębokości w przedziale 120-160cm. Idealne zarówno do zabawy, jak i do pływania. Obok nich mamy dwa połączone ze sobą brodziki o głębokości coś około 20 i 40 cm. Trochę dalej, w nieco zacisznym miejscu i sąsiedztwie saun, łaźni i komnaty solnej mamy niewielki basen do „wymoczenia się”, bo pływać się w nim się raczej nie da.

Ostatni z krytych basenów znajduje się w oddzielnej sali i jest to basen terapeutyczny, to znaczy, że mamy w nim zanurzony sprzęt sportowy: dwa rowerki, bieżnię oraz orbitek, na którym można sobie ćwiczyć z nieco mniejszym obciążeniem niż poza wodą. Przy wszystkich tych basenach (poza terapeutycznym) znajdują się leżaki składane (do siedzenia), na których można odpocząć czy to między pływaniem, czy też sesjami w saunach.

Baseny zewnętrzne to z kolei jeden podgrzewany, o którym już wspomniałem i znajduje się on od razu przy wyjściu ze strefy basenów wewnętrznych. Przy nim mamy jedynie leżaki składane - nie ma tych typowych basenowych, na których można się położyć. Idąc nieco w górę natkniemy się na basen z jedyną zjeżdżalnią oraz wydzieloną częścią brodzikową. Przy tym basenie mamy już tradycyjne leżaki, parasole oraz opisany wcześniej Ice Cream Bar z lodami oraz zimnymi i ciepłymi napojami.

Kolejny basen na naszej drodze to okrągły basen tuż przy zejściu z części restauracyjnej i wejściu w część ogrodową. Przy nim również znajdziemy tradycyjne leżaki oraz parasole, a także pierwszą z pływających poduch. Nie ma przy nim za to żadnego baru. Idąc dalej w kierunku ogrodu trafiamy na drugi okrągły basen, który cieszył się dużą popularnością z uwagi na trzy elementy. Po pierwsze jest już w znacznie cichszym miejscu, po drugie jest przy nim bar „Alibabki”, w którym mamy zimne i ciepłe napoje, przekąski, alkohole oraz lody. Po trzecie - ten basen jest w części naturalnie zacieniony przez drzewa i mamy też z niego widok na morze. Jest też najbliżej recepcji, a dokładnie głównego wejścia do hotelu od strony ogrodu, a także najbliżej wyjścia na plażę i Grill Baru, gdzie mamy z kolei frytki i burgery. Czyż nie najlepsza lokalizacja? Oczywiście są tutaj też leżaki oraz parasole i druga pływająca poducha.

Na koniec zostaje trzeci basen. W mojej ocenie najładniejszy oraz najbardziej stylowy i też najbardziej wdzięczny do fotografii. Najlepiej też pasuje do hotelu pięciogwiazdkowego. Jest to ten basen przy budynku 1, z którego mamy bezpośrednie wejście z pokoi hotelowych. Ma on tradycyjne ostre kształty i znajdują się na nim duże łóżka basenowe „lewitujące” na płytszej części basenu, a także dwa duże pływające materace/poduchy. Przy tym basenie, poza wspomnianymi dużymi łóżkami, których jest osiem, znajdziemy też sporo leżaków i parasoli. Ogromnym plusem tego basenu jest jego położenie w części ogrodowej, co w godzinach popołudniowych daje dużo naturalnego cienia rzucanego zarówno przez drzewa, jak i przez sam budynek.

Czy jest sens brać do tego hotelu materace do pływania? W mojej ocenie nie. Mamy tutaj ogólnodostępne poduchy, a poza tym nie ma za bardzo miejsca, aby rozkładać własne materace. Za to na pewno jest sens brać wszelkie wspomagacze dla dzieci, tj. rękawki, czy koła do pływania. Gdybyście jednak o tym zapomnieli, to nie ma problemu - przy basenie krytym można znaleźć koło, materac, rękawki czy deskę zapewnioną przez hotel.

Plaże w św. Konstantyn i Helena?

Świadomie w nagłówku napisałem o plażach w miejscowości św. Konstantyn i Helena, bo to nie do końca jest tak, że plaże tam są hotelowe. Plaże są publiczne, ale z wydzielonymi częściami dla hoteli - należy to rozumieć tak, że każdy może z nich skorzystać, lecz goście hotelowi mają bezpłatne leżaki, parasole czy pufy.

W przypadku hoteli Aquahouse Hotel & SPA plaża znajduje się jakieś 50 metrów od wyjścia z jego terenu (a 100 m od wyjścia z recepcji). Wystarczy przejść przez uliczkę parkingową i już są schody prowadzące bezpośrednio na dość dużą i piaszczystą plażę znajdującą się w sztucznie stworzonej zatoce ochronionej falochronem. To ważne, bo praktycznie nie ma fal, więc fajne miejsce na kąpiele z dziećmi. Plaża podzielona jest na dwie części - jedna wydzielona dla naszego hotelu (ale i tak, każdy może na niej przebywać, co nie stanowi jednak żadnego problemu), a druga dla wszystkich, która znajduje się naprzeciwko restauracji The Bay.

Różnice między tymi częściami są takie, że na plaży hotelowej mamy wspomniane leżaki basenowe, leżaki składane, pufy i parasole, które dla gości hotelowych są bezpłatne, a dla innych osób kosztują 10 lewa (około 25 zł) za każdy z nich, a na tej drugiej mamy pufy, parasole i leżaki, ale już tylko te składane do siedzenia. Tak czy inaczej z całej plaży można korzystać i za każdym razem, kiedy się tam pojawiliśmy nie było problemu, aby znaleźć miejsce. Myślę, że zdjęcia tutaj zobrazują najlepiej, jak to wszystko wygląda.

Ktoś może się zastanawiać, że 50 m czy 100 m to dużo do plaży i szkoda, że hotel nie stoi przy samej wodzie. Otóż to nie tak. Ten hotel stoi przy samej plaży - dzieli go jedynie wspominana parkingowa uliczka i zejście schodami. Tu jedynie warto zaznaczyć, że zejście jest dość strome i ma sporo schodów, więc dla starszych osób, które mają problemy z chodzeniem po schodach będzie to na pewno problem. Zamieszczam zdjęcie z ogrodu hotelowego, znad basenu przy barze Alibabki, aby można było zobaczyć, jaka to jest odległość. Spacer zajmuje... może 3 minuty?

Poza plażą przy hotelu, w bliskiej okolicy (do 10 minut spacerem) znajdziemy jeszcze co najmniej trzy inne. Pierwsza znajduje się nieco dalej - dosłownie 2 minuty idąc alejkę wzdłuż morza w kierunku zabudowań i wydzielona jest m.in. dla hotelu Astor. Klimatem zbliżona jest do naszej plaży.

Druga znajduje się przy Willi Chinka (swoją drogą super miejsce do odwiedzenia, czy to za dnia, czy wieczorem) i zrobiona jest w klimacie klubowym (mamy tutaj leżaki, łóżka, pufy, baldachimy i bary). Większość zdjęć na Instagramie z plaży w św. Konstantyn i Helena pochodzi właśnie chyba z tego miejsca. ;)

Trzecia plaża znajduje się nieco dalej, za molo, ale za to jest największa z nich wszystkich zarówno pod względem szerokości, jak i długości. Jest naprawdę duża i ma też miejsce z naturalnym cieniem (po południu) rzucanym przez klif czy drzewa. Z żadnej z tych plaż, poza tą hotelową, nie korzystałem w ciągu dnia, lecz wybrałem się na nie wieczornym spacerkiem. Wiem jednak, że przy następnej wizycie w tym miejscu (a na pewno taka będzie), z przyjemnością się na nie wybiorę. Jeśli wizyta będzie z dzieckiem, to na tę największą, a jeśli tylko w dwójkę, to przy Willa Chinka z uwagi na bardziej imprezowy klimat. ;)

Ps. My szukając wycieczek, często zwracamy uwagę na to, jaki jest piach na plażach. Czy piaszczyste, czy kamieniste, czy żwirowe, czy jeszcze jakieś inne. Tutaj, w św. Konstantyn i Helena plaże są piaszczyste, czyli takie same jak w Polsce. To chyba najlepszy punkt odniesienia do określenia typu plaży. W skrócie - do polecenia zarówno z zakresie spacerów, jak i zabaw dzieci w piachu.

SPA i Wellness

Tu wypowiem się tylko o części wellness, bo ze SPA nie miałem okazji skorzystać - wiem tylko, że mają bardzo szeroką ofertę zabiegów w miarę rozsądnych cenach. Za to część wellness była przeze mnie eksploatowana już całkiem sporo - i jest naprawdę genialna. Mamy dwie sauny, w tym jedna aromatyzowana, obok jest grota solna oraz łaźnie parowe. Z jednej sauny mamy okno na brodzik oraz duże baseny kryte, więc przesiadywanie w niej można pogodzić z obserwacją pozostałych członków naszej rodziny i tym sposobem łączyć przyjemne z pożytecznym. Przy wyjściu z saun oraz łaźni mamy prysznice, tak że sesje można całkiem ciekawie rozplanować korzystając na przemian z różnych komnat.

Animacje i atrakcje dla dzieci

No i doszliśmy do punktu, który jest trochę podzielony. Bo z jednej strony hotel jest SPA i 5 gwiazdek i ogólnie wydawać by się mogło, że nie jest pod dzieci, to jednak my w zestawie 2+1 byliśmy bardzo zadowoleni. Ok, co prawda nie ma tutaj wieczornych animacji dla dorosłych i dzieci, czy też większej liczby zjeżdżali, ale... jest plaża, 11 basenów w tym niektóre z podgrzewaną wodą, a jeden z nich ma zjeżdżalnie. Jedzenie uwzględnia gusta dzieci w każdym wieku, bo mamy frytki, pizzę, burgery, mnóstwo owoców i lody... lody przy obiedzie, kolacji i dodatkowo te paczkowane wydawane w barze Ice Cream Bar.

Poza powyższym mamy kącik dziecięcy „Hakuna Matata”, który właściwie jest miejscem, w którym dziecko jakoś tam może się pobawić (mamy drabinki, mini zjeżdżalnię, puzzle, i jeszcze kilka innych zabawek). Piszę „jakoś tam”, bo niby są animatorki, ale tematu jeszcze nie ogarniają i bardziej pilnują, aby był porządek w salce, niż zajmują się dziećmi. Ale to akurat nie problem, bo dzieci w wieku 2-4 i tak są pod opieką rodziców, 4-7 zajmują się sobą nawzajem, a starsze idą do salki obok, gdzie... jest pokój gier. W tym pokoju mamy wystawione 3 duże telewizory z możliwością połączenia do nich komórek, aby sobie pograć na większych ekranach, a dalej mini stół do bilarda oraz piłkarzyki.

Na dworze z kolei mamy plac zabaw podzielony na dwie części. W jednej jest statek piracki z linami i zjeżdżalniami, a w drugiej huśtawka i równoważnia. Place zabaw są w części ogrodowej, czyli przy bloku 1, a klubik „Hakuna Matata” i pokój gier znajduje się z kolei w bloku 2, na samym końcu obiektu (przy restauracjach).

Podsumowując: zajęcie dla dzieci się znajdzie, a rodzice będąc tutaj ze swoimi pociechami również wypoczną. Dla mnie taka organizacja hotelu jest dla niego zdecydowanie na duży plus, bo znaleźli kompromis w połączeniu ekskluzywnego hotelu 5 gwiazdkowego ze spa i wellness z miejscem, do którego mogą przyjechać rodziny z dziećmi i nikt nikomu nie będzie wzajemnie przeszkadzał.

Podsumowanie

I przyszedł czas na podsumowanie. Pierwszy raz wyszła mi tak długa recenzja jakiegoś obiektu, ale hotel Aquahouse Hotel & SPA oraz miejscowość św. Konstantyn i Helena zdecydowanie na taką zasługują. Obiekt jest godny polecenia pomimo nieudogodnień związanych z posiłkami, które wg mnie zostaną niedługo zniwelowane. Widać, że management hotelu szybko się uczy, obserwuje i wdraża na bieżąco rozwiązania usprawniające poszczególne procesy - dla przykładu w pierwszych czterech dniach była moda na rezerwowanie leżaków ręcznikami już od 7 rano, a piątego przyszło polecenie z góry, że tak być nie może i obsługa zaczęła sprzątać wszystko z leżaków, na których nikt nie przebywał. W skrócie nie ma rezerwacji, co zasługuje na ogromną pochwałę.

Czy polecam to miejsce? Zdecydowanie tak. Polecam zarówno hotel, jak i ogólnie miejscowość Św. Konstantyn i Helena, która jest doskonała zarówno jako miejsce pobytowe, jak i baza wypadowa do zwiedzania okolicy. Ja na pewno tutaj wrócę i to być może niedługo - szczególnie, że czas dotarcia od wyjścia z domu na Mokotowie do zameldowania się w hotelu wyniósł 5 godzin! Toż to szybciej niż przejazd autem do Gdyni - nie mówiąc już o dalszych lokalizacjach nad polskim morzem.

Jak zatem oceniam hotel Aquahouse Hotel & SPA w skali 1-5? Jako zajebisty. ;)

Koszt wyjazdu 3 osób na pełne 7 dni wyszedł niespełna 9500 zł i uwzględniał wszystkie możliwe opłaty w tym dodatkowe pełne ubezpieczenia od rezygnacji, covidów i innych rzeczy, które mogą się wydarzyć psując nam urlop. Jako organizatora tym razem wybraliśmy biuro podróży ITAKA.

Gdybyście chcieli zarezerwować ten hotel bezpośrednio, to oczywiście jest taka możliwość - tutaj link do hotelu Aquahouse Hotel & SPA na booking.com.

Jest jedna rzecz, która mnie negatywnie zaskoczyła w tym hotelu - niezwiązana w żaden sposób z obsługą czy jakością, lecz z byciem „fair” wobec środowiska. Otóż w barach przy basenie większość przekąsek wydawanych jest w plastikowych pojemnikach i z plastikowymi sztućcami. I teraz jak np. chcecie sałatkę z tuńczykiem, to podadzą ją Wam w jednorazowym opakowaniu i z zestawem plastikowych sztućców zapakowanych w folię. Jak chcecie drugą to... sytuacja się powtarza. A że sałatki/przekąski nie są duże, to wyobraźcie sobie ile jest w śmietniku plastiku po takiej np. czteroosobowej rodzince... Tak, to jest smutne.

Ps. Weźcie preparat na komary, bo tutaj mają jakoś bardziej zmutowane od naszych... ;)

Plusy:

Pośrednie (nie są to minusy, a jedynie uwagi):

Minusy:

Inne wpisy
Biała świątynia, lokalna manufaktura, złoto, srebro i trochę jedwabiu
16
lutego 2017
Biała świątynia, lokalna manufaktura, złoto, srebro i trochę jedwabiu
Restauracja Bałkański Kocioł – kilka słów pochwały
8
czerwca 2016
Restauracja Bałkański Kocioł – kilka słów pochwały